Tonery canon
—————————————-
Już 10 mln Polaków płaci za leczenie
PAP 2008-01-21, ostatnia aktualizacja 2008-01-21 08:43
kserokopiarki zabrze
Zaledwie 14 proc. Polaków leczy zęby. Już co czwarty pacjent płaci za wizyty u specjalistów. Przyzwyczajamy się do płacenia. Nawet nie zauważamy, że ceny w gabinetach w stolicy wzrosły ostatnio o 10 proc. donosi “Życie Warszawy”.
Największe koszty pobytu w szpitalu to ciągłe wydatki na “dowody wdzięczności”, a prawie 70 proc. Polaków mówi, że zakup leków jest dla nich mniejszym lub większym obciążeniem. Takie dane znalazły się w raporcie Głównego Urzędu Statystycznego
kserokopiarki gliwice “Ochrona zdrowia w gospodarstwach domowych w 2006 roku”. Już kolejny raz GUS przyjrzał się sytuacji w służbie zdrowia. Poprzedni raport powstał w 2003 roku. Niestety, wiele zmieniło się na gorsze.
Przede wszystkim rzadziej chodzimy do lekarza.taśma do faksu; W 2006 roku z pomocy medyka pierwszego kontaktu skorzystało ok. 40 proc. Polaków (ok. 15 mln ludzi). O dwa proc. mniej niż w 2003 roku. Pogarsza się dostępność do badań diagnostycznych i konsultacji specjalistów. O prawie siedem procent (w stosunku do 2003 roku) spadła liczba tych, którzy twierdzą, że nie ma z tym problemu. Coraz więcej osób szuka więc pomocy w prywatnych gabinetach. Za konsultację płaci z własnej kieszeni, mimo ściągania przez państwo comiesięcznych składek, już co czwarty pacjent.
Rzadziej odwiedzamy tonery do kserokopiarek.Jeśli w 2003 roku toner Canonkupiło 15,6 proc. spośród nas, to teraz już tylko 13,5 proc. Przy czym 60 proc. tych, którzy już poszli do gabinetu, zapłaciło za wizytę z własnej kieszeni.
Tylko 19 proc. dzieci i młodzieży w wieku od siedmiu do 16 lat chodzi do dentysty. W raporcie jest też inna liczba budząca trwogę - prawie 4,4 mln Polaków nie poszło leczyć zębów, choć miało powinno. Zabrakło im pieniędzy.
Źle oceniamy organizację służby zdrowia. Coraz gorzej postrzegamy medyków. Prawie 38 proc. pacjentów wychodzi z gabinetu z poczuciem, że lekarz mało się nimi interesował. taśmy do faxów
Źródło: “ŻW”Edycja: dnia 26.01.08 o godzinie 21:43
Defraudacja w Société Générale
Makler Société Générale zdefraudował 5 miliardów euro
SocGen’s €5bn rogue trader named
Bank Société Générale popadł w kryzys w czwartek, po ujawnieniu dokonanej przez maklera francuskiego banku defraudacji kwoty 4,9 miliarda euro (7,21 miliarda dolarów).
Najbardziej opłacalny jest toner minolta następnie kserokopiarka używana.
Jérôme Kerviel, 31-letni Francuz, od 2000 roku pracował w SocGen na platformie handlowej Delta One w Paryżu mającej mocną pozycję na europejskim rynku kontraktów terminowych.
Bank poinformował, że w związku z działalnością Kerviela oraz odpisem w wysokości 2,05 miliarda euro spowodowanym kryzysem toner Canon na amerykańskim rynku kredytów subprime oraz kłopotami ubezpieczycieli obligacji, dokona nadzwyczajnej emisji praw do akcji o wartości 5,5 miliarda euro.
Daniel Bouton, długoletni prezes Société Générale, podał się w środę do dymisji podczas posiedzenia zarządu, ale chociaż ujawniono kolosalne straty poniesione przez bank jego dymisja została odrzucona.
Ujawnienie defraudacji to poważny cios dla kruchego zaufania inwestorów w sektor bankowy, które już się chwieje z powodu wielomilionowych odpisów w wielu największych bankach inwestycyjnych z Wall Street i londyńskiego City.
Ta nowina powoduje, że rodzi się pytanie o procedury zarządzania ryzykiem w bankach i ich zdolności do kontrolowania swoich pozycji terminowych. - Ta wiadomość rzuca cień na już będący w kłopotach europejski sektor bankowy - powiedział jeden z analityków.
Zdaniem SocGen to ”nadzwyczajne oszustwo” było wynikiem obstawiania na duże kwoty długich pozycji na ”klasycznych kontraktach terminowych (plain vanilla) zabezpieczonych europejskimi indeksami giełdowymi”, co znajdowało się poza ”jego ograniczonymi uprawnieniami”.
Makler - prawdopodobnie wywołuje skojarzenia z Nickiem Leesonem z Wielkiej Brytanii, który w 1995 roku doprowadził do upadku banku Barings Bank - podczas pracy w banku posiadł ”głęboką wiedzę” na temat procedur kontroli ryzyka, która ułatwiła mu zatajenie operacji.
Bank poinformował, że nie jest już narażony na ryzyko wynikające z zawartych przez maklera transakcji, które zostały zidentyfikowane 19 i 20 stycznia. Pozycje zostały zamknięte tuż przed tym jak światowe rynki akcji załamały się 21 stycznia.
- Bank zdecydował się na zamknięcie pozycji ponieważ nie możliwe było ich utrzymanie - powiedział Bouton.
Jak poinformował SocGen, Kerviel przyznał się toner Canon do oszustwa w ubiegły weekend i został zwolniony w trybie natychmiastowym. Bouton powiedział, że makler zmienił pozycje z krótkich, które obstawiał w 2007 roku, na długie na początku tego roku ”z zupełnie nie zrozumiałych dla nas powodów”.
Te straty stanowią poważny cios dla SocGen, który wcześniej poinformował inwestorów, że jego wystawienie na zamieszanie na rynku kredytów spowodowane kryzysem na amerykańskim rynku hipotecznym subprime jest ”bardzo ograniczone”.
Mogą one wywołać nowe spekulacje na temat możliwego przejęcia SocGen, odwiecznego kandydata do konsolidacji europejskiego sektora bankowego. Bouton powiedział, że w przyszłym miesiącu bank poinformuje planach działania.
SecGen dokona odpisu w wysokości 1,1 miliarda euro w związku z kryzysem na amerykańskim rynku mieszkaniowym, odliczy 550 milionów straty w związku z kłopotami ubezpieczycieli obligacji oraz 400 milionów euro z powodu bliżej nieokreślonego ryzyka poniesionego w związku z kryzysem na rynku kredytów. Bank już w trzecim kwartale zdążył odnotować 375 milionów euro odpisu w związku z zamieszaniem na rynku kredytowym.
Jak podaje bank zyski za ubiegły rok powinny wynieść jakieś 600 do 800 milionów euro - jest to zaledwie ułamek z 5,2 miliarda, które zarobił rok wcześniej. Działalność inwestycyjna i korporacyjna banku przyniosła około 2,3 miliarda euro strat.
Plan podwyższenia kapitału o 5,5 miliarda euro - zabezpieczonego przez JP Morgan i Morgan Stanley - kontrastuje z trendem panującym wśród amerykańskich banków, które patrzą raczej w stronę państwowych funduszy inwestycyjnych z Bliskiego Wschodu lub Azji.
Bouton powiedział, że zarówno francuscy jak i zagraniczni inwestorzy wyrażają swoje zainteresowanie nową emisją.
Prezes SocGen powiedział, że straty poniesione w wyniku oszustw maklera zostały spotęgowane w związku z trudną sytuacją panującą na rynku w tym tygodniu. Jednak bronił procesu zarządzania ryzykiem w banku. - Wszystkie nasze modele testowania stresu działają bez zarzutu - powiedział.
Jean-Pierre Mustier, szef bankowości inwestycyjnej, postrzegany jako następca Boutona, powiedział, że zajmowana przez maklera pozycja mogła przynieść rocznie jedynie 20 milionów euro przychodów. - Specyficzny wzorzec jego transakcji polegał na tym, że stosował on fałszywe transakcje, które były jednak oparte na prawdziwych podstawach - powiedział Mustier.
SocGen zapewnia, że 5,5 miliarda euro pozyskanych z emisji spowoduje podniesienie jego kapitału podstawowego do 8 procent po planowanym przejęciu rosyjskiego Rosbanku.
Po długim zawieszeniu notowań akcji SocGen ich kurs spadł o 6,6 procenta, czyli 5,21 euro, do 73,85 euro za walor - tym samym wycena banku spadła do 38 miliardów euro.
Zdaniem analityków, to że francuski bank sam stanie się teraz celem przejęcia, wsparło cenę akcji.
- Jest to dowód na to, że duży bank, nawet w konfrontacji z bezprecedensową defraudacją, zarządzany z równie bezprecedensowym wyrafinowaniem, w warunkach przerażającej sytuacji rynkowej, może sobie z nią poradzić w ciągu trzech dni i wyjść z tej potyczki jeszcze silniejszy - powiedział Christian Noyer, gubernator Banku Francji.
Jednak wysokość strat zaskoczyła innych regulatorów rynków na świecie prowokując intensywną dyskusję podczas Światowego Forum Gospodarczego w Davos.
- Jest dosyć zaskakujące, że pozycje takich wielkości nie były dokładnie monitorowane, zwłaszcza w obszarze zarządzania większym ryzykiem - powiedziała Mary Schapiro, prezes Financial Industry Regulatory Authority, amerykańskiego nadzoru kontrolującego maklerów.
- Miejmy nadzieję, że za każdym razem, gdy coś podobnego wychodzi na światło dzienne wszyscy podwajają swoje wysiłki kontroli ryzyka. Zawsze w banku może znaleźć się jakiś makler-oszust, co powinno być brane pod uwagę w tworzeniu mechanizmów kontrolnych.
Autorzy: Stanley Pignal i Martin Arnold - Londyn, Peter Thal Larsen - Davos
© The Financial Times Limited 2007
Polska po wyborach 2
no to kontra…
To lecimy: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33208,4878545…
Szlaban na e-handel lekami w internecie?
Piotr Miączyński; Zbigniew Domaszewicz
2008-01-29, ostatnia aktualizacja 2008-01-30 16:54
tonery do kserokopiarki
Zaniechania kierowanego przez PO ministerstwa zdrowia mogą uniemożliwić działalność aptek internetowych. Leki są tam tańsze o 20-30 proc.
Polska po wyborach
“Deregulacja, prywatyzacja i koniec nieufności między rządem a biznesem to główne punkty programu gospodarczego nowego polskiego rządu” mówi premier Donald Tusk. Tusk wypowiedzial sie takze w sprawie stosunkow zewnetrznych (UE, USA, Rosja)
wicej szczegolow w artykule
Polski premier obiecuje ciąć przepisy maczetą
takie wywiady juz zmieniaja postrzeganie Polski na politycznej mapie Europy, teraz czas na dzialania…
brzuchacz
czy jest jakis ratunek dla dolara?
Wydaje sie ze zaufanie do amerykanskiej waluty zostalo mocno nadszarpniete. <a href=”http://www.goldenline.pl/milosz-niczyporuk”>brzuchacz</a> Chiny zasugerowaly chec zmiany swych gigantycznych rezerw walutowych na “mocniejsze waluty”. Rowniez inne panstwa powiazane z dolarem sa zmeczone trwajaca deprecjacja <a href=”http://www.goldenline.pl/milosz-niczyporuk”>brzuchacz</a>”zielonych”. Taka podaz musialaby doprowadzic do natychmiastowej przeceny, lub nawet zalamania waluty. Ponadto wydaje sie ze kryzys na rynku “subprime mortgage” moze byc rozlozony w czasie, i miec duzo powazniejsze skutki niz to sie dotychczas wydawalo. Najwazniejsze pytania jednak na koniec.
Jakie skutki dla gospodarki swiatowej niesie za soba slabnacy dolar? Czy aby na pewno jest to problem tylko amerykanow?
i jakie procesy dostosowawcze musza zajsc aby sytuacja na rynku sie zrownowazyla?
Zachecam do dyskusji.
Pozdrawiam,
RobertEdycja: dnia 27.11.07 o godzinie 16:47
A może będzie ratunek, w Polsce jest ogromna liczba bloków z wielkiej płyty tych Gierkowskich i może one zaczną się walić i będzie trzeba budować na ich miejsca nowe.
U mnie Politechnika Białostocka przyjęła na rok 300 osób z tego skończy ok. 200 i zamierza podobno jeszcze rozszerzać nabór inne uczelnie robią tak samo ciekawe, co będzie.
Piszcie!
kserokopiarki ruda śląska
Z powyższych powodów obawiam się, że taka kampania zniknie w gąszczu reklam bankowych zachęcających do brania 0% kredytów i innych takich. Trzeba nam pozytywistycznej pracy od podstaw - uczyć w szkole podstaw ekonomii jak wcześniej zresztą tutaj słusznie zauważono. Da to rezultaty jednak za długi czas więc nie wiem czy ktokolwiek na to wpadnie.
RPP i stopy procentowe
13:55 30.04.2008
RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian
Rada Polityki Pieniężnej na kwietniowym posiedzeniu nie zmieniła stóp procentowych. Główna stopa, referencyjna, drugi miesiąc z rzędu wynosić będzie 5,75 proc.
W ciągu ostatnich 12 miesięcy Rada Polityki Pieniężnej siedem razy podnosiła stopy procentowe o 0,25 punktu procentowego. Stopa referencyjna znajduje się obecnie na najwyższym poziomie od trzech lat.
Akcesja do UE - 4 lata później
Może konkluzje nieco na wyrost, bo nasza akcesja do UE całkiem dobrze zgrała się z cyklem gospodarczym… ale cyfry mówią same za siebie…
W Unii dwa razy lepiej
Konrad Niklewicz
2008-07-08
Co piąty Polak nie miał w 2003 r. pracy, średnia pensja w przedsiębiorstwach przekraczała 500 euro, a inwestycje bezpośrednie sięgały 4 mld euro. Cztery lata po akcesji do UE wskaźniki te były prawie dwa razy lepsze
Urząd Komitetu Integracji Europejskiej wydał z półtoramiesięcznym opóźnieniem raport przypominający Polakom, co w gospodarce zdarzyło się od momentu wejścia Polski do Unii.
Cyfry mówią same za siebie
Gwałtowny wzrost płac (liczony w euro) można tłumaczyć jako następstwo umocnienia się złotego. Tyle tylko, że to umocnienie jest jednym z efektów wejścia Polski do Unii. Po 1 maja 2004 r. znacząco wzrosły inwestycje zagraniczne. W minionym roku sięgnęły 12,8 mld euro (czyli ponad 48 mld zł), aż trzy razy więcej niż w 2003 r. Nawet optymiści byli zaskoczeni tak dużym skokiem.
- Nie doceniliśmy, jak bardzo po naszym wejściu do Unii poprawi się wizerunek Polski jako kraju, w którym ryzyko inwestycji jest małe - podkreśla Adam Żołnowski, odpowiedzialny za inwestycje zagraniczne w firmie konsultingowej PricewaterhouseCoopers.
(…)
Unijne Suknie Ślubne pieniądze, rozdzielone m.in. w postaci dotacji dla przedsiębiorstw, przyczyniły się do powstania 317 tys. miejsc pracy. - Jeżeli przyjąć, że dynamika przyrostu wartości transferów z UE będzie się utrzymywać w kolejnych latach, to niedługo ich roczna wartość zrówna się z roczną wartością bezpośrednich inwestycji zagranicznych - twierdzi UKIE.
Kolejnym unijnym “dopingiem” okazało się otwarcie rynków pracy (całkowite w Wielkiej Brytanii i Irlandii, częściowe w innych krajach). Jego efektem ubocznym stał się brak wykwalifikowanych pracowników w wielu segmentach polskiej gospodarki (chociażby w budownictwie).
- Otworzenie rynków pracy wpłynęło na obniżenie bezrobocia i wzrost presji płacowej w Polsce - stwierdza raport. A co równie ważne, znaczący wpływ na polski PKB (i na umacnianie się złotego) mają transfery gotówki od rodaków zatrudnionych za granicą. W 2007 r. - według szacunków NBP - przekroczyły one 20 mld zł. To więcej, niż w 2003 r. wyniosły inwestycje bezpośrednie w Polsce (około 16 mld zł)
…
Źródło: Gazeta Wyborcza
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,5439869…
———————————————–
Dane pochodzą z raportu UKIE przygotowanego na 4 rocznicę.
Odsyłam do tekstu źródłowego. Bardzo dobrze przygotowany 150-str raport, podsumowujący zmiany po 4 latach od akcesji w różnych obszarach. Raport: www.ukie.gov.pl/raport2008
Pozdrawiam,
RobertEdycja: dnia 22.07.08 o godzinie 01:17
Debata na temat drozyzny 2
budownictwo.wnp.pl/rzad-otworzyl-drugi-front-w-…
“Otrzymała 10,8 mln ton uprawnień na lata 2008-12″ (branza cementowa)
“Tymczasem tylko w ubiegłym roku cementownie wyemitowały 11,4 mln ton CO2 przy produkcji cementu na poziomie 16,8 mln ton” (a planują wiecej)
jakbym nie liczył, z matmy mialem zawsze słabe oceny bom humanista, ale to jest 1 klasa podstawówki: ROCZNIE 11,4 zuzyte, przyznano 10,8 na 5 lat.
ile brakuje? Piotrze, prosze policz sobie sam, czy jest to 10 % czy NIECO wiecej.
A co jesli cementownie mają zamiar wyprodukowac 23 miliony ton, jak wynika z linku w poprzedniej mojej wypowiedzi? To znaczy ze zeżrą ten limit piecioletni w 7-8 miesiecy. Czy ja gdzies zle liczę?
Finito.